Koniecznie zrób to po instalacji Skype’a!

Skype to obecnie najpopularniejszy komunikator internetowy. Niestety moim zdaniem zdecydowanie za bardzo wpieprza się w najdrobniejsze ustawienia systemu. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego ten !@#$%^&* serwer www nie chce się odpalić na localhoście, a w tle masz włączonego skype’a to właśnie masz na to odpowiedź. Skype potrafi też wkurzyć gdy cichaczem po nocy oglądasz filmy… no dobra – pracujesz, i nie chcesz obudzić rodziny. Masz podpięte słuchawki do laptopa, gdy nagle z głośników z maksymalną głośnością wydobywa się charakterystyczny dźwięk prośby o połączenie głosowe.
Aby temu zaradzić wystarczy zrobić jedną prostą rzecz. Przejść do opcji Dodaj/usuń programy w panelu sterowania i odinstalować skype z systemu. Niestety niektórzy muszą lub co gorsza lubią korzystać z tego programu. Dla nich właśnie mam kilka rad na temat konfiguracji tegoż programu.

Instalacja

Po pierwsze program przy instalacji pyta się o kilka rzeczy użytkownika, należy uważać, aby ich przypadkiem nie zaznaczyć. Są to takie rzeczy jak uruchamiaj przy starcie systemu (to ewentualnie można zaakceptować), ustaw domyślną wyszukiwarkę na bing oraz ustaw stronę startową na msn.com. Są to standardowe wkurwiacze, które zaznaczone powodują zwiększoną liczbę zapytań do google typu jak wywalić to cholerne Delta Search [1]. W międzyczasie jest jeszcze pytanie o to czy zintegrować funkcję dzwonienia na stronach internetowych. Funkcja może i ciekawa, ale zaczyna wkurzać gdy przy każdym numerze dłuższym niż 3 cyfry wyświetla link, zwłaszcza gdy jest to coś w rodzaju identyfikatora aukcji na allegro czy kodu pocztowego.

Konfiguracja

Przebrnęliśmy przez instalację. Teraz wchodzimy do opcji. Pierwsze okienko służące do konfiguracji można od razu wyłączyć. O ile nie mamy dwóch kamerek czy mikrofonów nie powinno być problemów. Zresztą i tak zaraz będziemy biegać po opcjach. Dlatego logujemy się… Zaraz, że co? Żeby zmienić ustawienia trzeba się zalogować? Niestety TAK, istnieje też drugie rozwiązanie czyli usunięcie programu, ale to już wcześniej wykluczyliśmy. Tak więc logujemy się i wchodzimy w menu Narzędzia -> opcje

Pierwsze okienko, które się pojawi powinno mieć opcję pozwalającą na uruchamianie skypa wraz z systemem windows. Można zaznaczyć, ja zawsze ją wyłączam. Przechodzimy od razu do zakładki drugiej czyli ustawienia audio. Jest to coś, co można skonfigurować już przy starcie programu, jednak jest tutaj dodatkowa opcja. Pierwsze dwie to wybór głośników i mikrofonu używanego przez skype. Jakkolwiek przydatne, brakuje tutaj opcji korzystania z głośników domyślnych. Przecież możliwe, że chcemy podłączyć nowe słuchawki pod USB. W takim przypadku przed ich używaniem musimy jeszcze przełączyć tę opcję w konfiguracji (w zasadzie można to zmienić w opcjach zaawansowanych, ale po pierwsze są dla zaawansowanych, a po drugie wymagają i tak przynajmniej jednorazowej konfiguracji po zakupie nowego sprzętu). Z mikrofonem tak samo.

Więcej śmiechu przynosi opcja dzwonek. Kiedyś opcją domyślną było Używaj wszystkich głośników, co znaczyło tyle, że gdy podłączyłeś słuchawki do laptopa, aby nie budzić śpiących członków rodziny, skype i tak wiedział, że ważniejsze od ich snu jest to, abyś słyszał dźwięk nadchodzącej rozmowy. Teraz jest opcja używaj wybranych głośników. Czy to znaczy, że używane będą głośniki wybrane trochę wyżej? Nic bardziej mylnego! To oznacza, że dzwonek będą odgrywały domyślne głośniki w systemie (wybrane w ustawieniach dźwięku systemu windows), czyli jest to opcja, której wyżej brakowało. Dopiero przełączenie jej na jakieś inne urządzenie sprawi, że dzwonek będzie słychać konkretnie na nim. Warto na to zwrócić uwagę.

Urządzenia mamy załatwione, przechodzimy do kolejnej zakładki. Dźwięki i urządzenia video to coś, co każdy może pominąć, no chyba że, jak wspomniałem, mamy dwie kamerki (albo jedną niewykrywaną, wtedy najprawdopodobniej trzeba zidentyfikować jakiś inny program z niej korzystający – może jakaś strona we flashu, albo eksplorator windows). Zakładka Skype Wifi: warto ją wyłączyć, w Polsce raczej mało kto z tego korzysta, a jeśli nie korzysta – nie powinien mieć tej opcji aktywnej.

zaawansowane

Wstępną konfigurację mamy załatwioną, przechodzimy do zakładki zaawansowane i podzakładki zaawansowane ustawienia. Polecam odznaczyć wszystkie opcje, chociaż z tego co zdążyłem zauważyć, żadna nie daje żadnego efektu. W każdym razie na pewno odznaczenie opcji Pozostaw skype w pasku zadań, gdy jestem zalogowany nie spowoduje tego, że skype nie pozostanie w pasku zadań, na co by sugerował opis.

Niżej mamy zakładkę automatyczne aktualizacje. Można je wyłączyć. Ja na przykład nie lubię gdy program na siłę przy uruchomieniu się pobiera i aktualizuje (podczas gdy ja mam akurat przerwę i chcę szybciutko zadzwonić), zamiast po prostu w czasie pracy poinformować o dostępności aktualizacji i spytać czy je teraz pobrać i zainstalować. Oczywiście twórcy skype’a (i wielu innych programów) wiedzą, że użytkownik jest debilem, któremu trzeba przerwać pracę, ściągnąć aktualizację (nawet jeśli śmiga po płatnym 3G) i wymusić jej instalację. No przecież nie można pozwolić, żeby pracował na starej wersji oprogramowania.

połączenie

Specjalnie to wyróżniłem, gdyż właśnie ta zakładka jest ratunkiem w sytuacji, gdy chcecie nie daj boże postawić sobie na swoim prywatnym kompie serwer testowy. Wystarczy tutaj odznaczyć opcję używaj portów 80 i 443 [czyli HTTP i SHTTP] jako alternatywnych dla połączeń przychodzących. Jest to kolejna opcja, która powinna być domyślnie wyłączona, a nie jest. Niżej jeszcze jest opcja włącz uPnP. Dodaje ona reguły do ustawień rutera, aby skype mógł łatwiej się łączyć. Jeśli macie ruter, możecie zostawić zaznaczoną, w przeciwnym wypadku również zostawcie zaznaczoną.

zamykanie

Ostatnia kwestia – zamykanie skype’a. Żeby to zrobić najpierw trzeba schować okienko: krzyżykiem w roku okna lub przez skype -> zamknij. Oczywiście to nie wyłączy samego skype’a, trzeba jeszcze kliknąć prawym przyciskiem myszy ikonkę w trayu, kliknąć potem na zakończ i znowu w kolejnym okienku na wyłącz (na szczęście to ostatnie jednorazowo). Wyłączanie programu jest tak problematyczne, że wolę po prostu odpalić menedżer zadań (CTRL+SHIFT+ESC), na karcie procesy znaleźć skype i go zakończyć. Może i nie jest to szybsze, ale przynajmniej mam pewność, że skype nie siedzi gdzieś ukryty w najgłębszych zakamarkach systemu i nie czeka aby zaskoczyć mnie dźwiękiem nadchodzącej rozmowy.

Ostatnio zauważyłem, że można kliknąć prawym przyciskiem myszy na skypie na pasku zadań i tam wybrać Wyłącz skype, ale działa to tylko w windows 7, poza tym osobiście rzadko klikam prawym przyciskiem na pasku zakładek (w ogóle rzadko klikam na ten pasek, od tego są kombinacje WINDOWS+cyfra oraz WINDOWS+SHIFT+cyfra).

PS: [1] Chciałbym uniknąć nieporozumień. Opcje instalowane przez skype, tzn zmiana strony startowej oraz wyszukiwarki domyślnej to opcje, które zawsze samemu można zmienić. Osoba obyta z komputerami zrobi to w pięć minut, nieobyta w pięć minut + czas wygooglania (wygooglania w bingu, nawet nie próbowałem). Delta search zaś to oprogramowanie, przy którym naprawdę trzeba się natrudzić, aby je wywalić. Wspomniałem o nim tylko dlatego, że to właśnie po instalacji Delta search (a raczej programu, który ma go w pakiecie) użytkownicy muszą szukać pomocy na temat wywalania syfu w wyszukiwarkach. Krócej mówiąc – skype nie instaluje upierdliwego syfu, po prostu zmienia parę ustawień.

PS2: Jakkolwiek nie lubię niektórych zachowań czy funkcji programu nie oznacza to, że uważam go za gniota. Przeciwnie, jest to dobry program, jednak ma użytkownika za debila, którego należy prowadzić za rączkę. Ale nie ma co się dziwić. Właścicielem skype jest microsoft, który przecież wie lepiej, że w kafelkowym interfejsie pracuje nam się wygodniej, a mysz i klawiatura to przeżytek.

5 rzeczy, których być może nie wiedziałeś o javie

Uwaga! Artykuł jest nieskończony. Może zawierać nieprawidłowe dane. Wszystkie informacje dostępne tutaj najlepiej zweryfikować za pomocą wujka google’a lub kompilatora.

1. Nie ma przeszkód, aby w nazwie identyfikatora używać znaku dolara

Osobiście byłem zdziwiony, kiedy się o tym dowiedziałem, sam wcześniej o tym nie słyszałem. Już widzę programistów PHP, którzy wszystkie zmienne w javie przekształcają tak, aby zaczynały się od dolara. I widzę również programistów javy trollujących tych od PHP stawiających przed owym dolarem jeszcze jeden – dla przypomnienia, aby zwykła zmienna w PHP działała, musi być poprzedzona dokładnie jednym dolarem.

2. W literałach liczbowych można używać znaków podkreślenia

To chyba jakieś udogodnienie dla Amerykanów, którzy lubią co trzecią cyfrę postawić sobie przecinek (jakoś tak przypadkowo w polskim standardzie pełniący rolę separatora dziesiętnego). W javie mamy możliwość użycia znaku podkreślenia jako separatora w liczbie. Można zatem pogrupować jakiś nuży numer, np. numer telefonu: 123_456_789. Podkreślnik musi być wpisany między dwiema cyframi, nie wolno go stawiać na początku, końcu liczby, ani przy kropce dziesiętnej.

3. Istnieją szesnastkowe literały zmiennoprzecinkowe

Zapewne żadnego programisty znającego podstawy nie dziwią takie zapisy liczb:
0x10 // 10hex = 16dec
010 // 10oct = 8dec
0b10 // 10b = 2dec

Postać wykładnicza również nie powinna dziwić:
1e-1 // 1 * 10^-1 = 0,1

Natomiast istnieje jeszcze sposób zapisu liczb za pomocą szesnastkowego zapisu zmiennopozycyjnego, tzn. możemy zapisać np. liczbę 0,25 w postaci szesnastkowej: 0×0.4p0 .
Co oznacza ten dziwoląg? Spójrzmy od początku: 0x to standardowe oznaczenie liczby szesnastkowej. 0.4 to oczywiście dana liczba. Dalej mamy jeszcze literkę p i cyfrę 0. Otóż cyfra oznacza wykładnik potęgi 2. Litera p pełni taką samą funkcję jak e w zapisie dziesiętnym. Tak więc wartość liczbowa takiego zapisu to szesnastkowa wartość liczby przed literką p pomnożona przez odpowiednią potęgę liczby 2. Należy tutaj zauważyć, że szesnastkowa cyfra reprezentuje aż cztery cyfry binarne, więc aby uprościć liczbę 0×100.1p0 należy zapisać ją w postaci 0×1.001p8.

4. Blok kodu definiuje zasięg deklaracji zmiennych

Powszechnie wiadomo, że zmienne zadeklarowane w ciele funkcji to zmienne lokalne, które działają jedynie w obrębie owej funkcji i są kasowane wraz z jej zakończeniem. Tak samo dzieje się po zadeklarowaniu zmiennej w pętli. Przykładem jest tutaj najpopularniejsza forma pętli for, która inicjalizuje zmienną (zwykle i), którą to zmienną poza pętlą programista się już nie przejmuje. To co mnie ostatnio zdziwiło, to fakt, że deklaracje zmiennych są ograniczone do każdego bloku instrukcji (ograniczonego nawiasami klamrowymi). Możemy zatem zainicjalizować jakąś zmienną w bloku
{int x = 0;}
i nie martwić się czy tę zmienną już kiedyś inicjalizowaliśmy lub będziemy inicjalizować w innej części kodu. Co ciekawe java zgłosi błąd, jeśli zmienna o takiej nazwie została wcześniej zainicjalizowana w bloku nadrzędnym, zadziała natomiast wówczas gdy inicjalizacja następuje w dalszej części kodu. W przypadku C++ kod zadziała zawsze – zmienna będzie lokalną dla danego bloku.

5. || oraz && to warunkowy OR i AND

Możemy zatem poniższy zapis:
if (dzielnik != 0) if (dzielna / dzielnik == wartość) {instrukcje...}
uprościć w taki sposób:
if (dzielnik != 0 && dzielna / dzielnik == wartość) {instrukcje...}
Nie byłoby to możliwe w przypadku użycia operatora &.

Test znaczników

pogrubienie
//code
int i = 45;
++i;
inx x = i += 10;
if (true) ; //warunek wykona się

//pre
int i = 45;
++i;
inx x = i += 10;
if (true) ; //warunek wykona sięif (true) ; //warunek wykona sięif (true) ; //warunek wykona sięif (true) ; //warunek wykona sięif (true) ; //warunek wykona sięif (true) ; //warunek wykona się

//blockquote
int i = 45;
++i;
inx x = i += 10;
if (true) ; //warunek wykona się

blablabal

Witaj, świecie!

wrimpl.cba.pl
amkomputery.cba.pl
colobot.cba.pl
colobot.info

Dropbox 2.0 dla wszystkich

dp

Stało się! Dropbox 2.0 jest dostępny dla wszystkich, nawet dla tych, którzy specjalnie instalowali starą wersję, aby nie oglądać nowego interfejsu. Prawda, ładny, ale co mnie obchodzą ładne ikonki, kiedy ja po kliknięciu na ikonkę chcę zobaczyć ile plików zostało do wysłania i ile czasu to jeszcze zajmie? Wcześniej miałem to bezpośrednio pod prawym przyciskiem myszy, teraz muszę specjalnie klikać jeszcze na drugą ikonkę, i do tego koniecznie lewym przyciskiem, podczas gdy przyzwyczajony byłem do prawego (lewym klikałem dwukrotnie, aby odpalić folder z plikami).

Nie wiem, dokąd ten świat zmierza? Dropbox dołączył do serii produktów, które uszczęśliwiają swoich użytkowników na siłę. M.in. swój stary i, wg mnie lepszy, interfejs straciły również: windows (flagowy przykład), youtube (też flagowy, w kategorii online), firefox (choć to można obejść wtyczkami), gmail, chrome (google zaczyna serwować nam kolosy z koszmarnie dobranym kontrastem), ubuntu.

PS: Dopiero po napisaniu notki zauważyłem, że po najechaniu kursorem i poczekaniu chwilki (na co zwykle nie mam czasu) pojawiają się informacje o wersji dropboxa, ilości plików do wysłania… tfu! przekazania (polskie tłumaczenie), ściągnięcia i czasie trwania tych operacji. Niemniej jednak zapauzowanie dropboxa wymaga w dalszym ciągu aż dwóch kliknięć.

dp

Reset haseł w Ubuntu

Jeżeli trafiłeś tutaj, ponieważ szukasz metody, która umożliwiłaby ci reset hasła w systemie linux – zainteresuj się tym artykułem:
http://linuxiarze.pl/hasla_linux/#linux-haslo-root-inne
Jeśli orientujesz się w systemie linux i masz liveCD swojej dystrybucji, sprawdź tę poradę:
http://ubuntu.pl/forum/viewtopic.php?f=133&t=78456#p469477

Jako że swojego Ubuntu dawno już nie używałem, zapomniałem do niego hasło. Hasło jak wiadomo bardzo potrzebne jest, gdyż wymagane jest do wielu operacji, np. instalacji oprogramowania, co właśnie chciałem zrobić.
Wygooglałem i w pierwszym temacie znalazłem instrukcję przywrócenia hasła za pomocą LiveCD. OK, mam LiveCD, więc próbuję. Ale tutaj kolejna kwestia. JAKIE JEST HASŁO DO LIVECD? Tutaj również z pomocą przyszedł wujek google. Hasło do roota w ubuntu można zmienić za pomocą polecenia:

sudo passwd root

OK, teraz pozostaje wpisać komendy znalezione w instrukcji przywracania hasła, czyli:

mount /dev/sda1 /mnt
chroot /mnt /bin/bash
#w tym momencie powinieneś być na systemie z dysku
passwd
passwd user

Z pierwszym nie było problemu. Odpaliłem tylko GParted, żeby sprawdzić, którą partycję zamontować. Problem dopiero pojawił się przy poleceniu chroot, który monitował, że /bin/bash jest wadliwy. Miałem ostatnio pewne problemy związane z używaniem dystrybucji LiveCD, podczas gdy główny system został zahibernowany (podejrzewam, że LiveCD używał SWAPu, przez co hibernacja została uszkodzona). Pomyślałem więc, że /bin/bash może być uszkodzony, dlatego wykonałem polecenie:

cp /bin/bash /mnt/bin/bash

Po ponownej próbie wykonania chroot zmienił się tylko komunikat błędu. Postanowiłem więc olać sprawę (chodziło w zasadzie o przywrócenie SWAP-u, co przy 8GB RAM nie jest aż tak ważne). Niestety, po ponownym zalogowaniu się na główny system, przestał działać terminal oraz google chrome. Akurat chrome jest mi potrzebny z uwagi na synchronizowane w nim dane.

Nie pamiętam już jak domyśliłem się rozwiązania. Chodziło o to, że użyłem 32-bitowej edycji liveCD do resetowania 64-bitowego systemu. Powtórzyłem więc zabieg skopiowania /bin/bash na 64-bitowej edycji liveCD. Tym razem zadziałało. Hasło zostało zmienione.

Nowe menu chrome – jak je wyłączyć?


Począwszy od wersji 26 przeglądarki google chrome menu w opcjach i zakładkach stało się bydlaczo duże. Jako że jestem w sporym gronie osób, którym to przeszkadza (i to mimo faktu, że posiadam ekran dotykowy, dla których wydawać by się mogło, ze nowe menu jest zoptymalizowane), postanowiłem coś z tym zrobić.

Chrome just recently decided to change its menu behavior to accommodate fat fingers.

Pierwsza moja próba polegała po prostu na wywaleniu przeglądarki i zainstalowaniu starszej wersji, oznaczonej numerkiem 25, z offline instalatora. Niestety dziad nie pozwolił mi na pozostanie przy tej wersji i przy kolejnym uruchomieniu znów się zaktualizował.

Pozostało popytać googla. Niestety do tej pory nie dostałem satysfakcjonującej mnie odpowiedzi, jedynie półśrodek w postaci polecenia dodawanego do linku. A jako, że polecenie to trzeba dodawać do każdego linku na każdym używanym komputerze, nie jest to ani wygodne, ani przyjemne rozwiązanie. Gdyby tylko programiści google’a pozostawili możliwość wyboru w opcjach…

Ale do rzeczy. Sposób rozwiązania polega na uruchomieniu przeglądarki z komendą –disable-new-menu-style . W każdym linku prowadzącym do programu musimy dodać tę frazę.

Bibliografia, przydatne linki:
Obrazki zostały zerżnięte bezpośrednio stąd:
http://www.zdnet.com/how-to-disable-chromes-new-extra-thick-menus-7000013624/